Rak prostaty to jeden z najczęściej diagnozowanych nowotworów u mężczyzn, a jednocześnie temat, o którym mężczyźni wciąż mówią zbyt rzadko i niechętnie. Wstyd, obawy przed badaniem czy błędne przekonania sprawiają, że wielu panów odkłada wizytę u urologa na później – często zbyt późno. Tymczasem wczesne wykrycie choroby znacząco zwiększa szanse na skuteczne leczenie i powrót do zdrowia. Coraz więcej ekspertów podkreśla, że kluczem do zmiany tej sytuacji jest edukacja, przełamywanie mitów oraz wsparcie bliskich, które potrafi skutecznie zmotywować do zadbania o własne zdrowie.
Na ten temat dla portalu Medexpress wypowiedział się urolog, prof. Piotr Radziszewski, który zwraca uwagę na najczęstsze bariery powstrzymujące mężczyzn przed wizytą u specjalisty. Jak podkreśla ekspert, jednym z głównych powodów zbyt późnego wykrycia raka prostaty jest strach – zarówno przed samym badaniem, jak i przed diagnozą.
„Mężczyzna boi się samej diagnozy. Poza tym istnieje również dziwne odium wokół raka prostaty, zresztą wokół wszystkich nowotworów, że lepiej nowotworu nie dotykać, bo jak go dotkniemy, to w tym momencie on zacznie rozpełzać się i uciekać” – mówi ekspert.
To mylne i błędne podejście, które może mieć poważne konsekwencje zdrowotne.
Prof. Radziszewski podkreśla, że ogromną rolę w przełamywaniu tych obaw odgrywają zarówno edukacja, jak i środki przekazu, które pomagają oswajać temat i eliminować szkodliwe stereotypy. Nie bez znaczenia jest także wsparcie najbliższych, zwłaszcza kobiet, które często motywują partnerów do wykonania badań profilaktycznych, pokazując, że regularne wizyty u specjalistów są czymś naturalnym.
„Facet przychodzący do urologa, przyprowadzony przez żonę, która mówi: »Bo myśmy przyszli z naszą prostatą«, nie ma nic lepszego” – podsumowuje ekspert, zwracając uwagę na to, jak ważna w dbaniu o zdrowie mężczyzn jest rola partnerstwa i wzajemnej troski.
Źródło: www.medexpress.pl




