Rak pęcherza: terapia poza zasięgiem pacjentów

Dla wielu chorych na zaawansowanego raka pęcherza moczowego nowoczesna terapia mogłaby oznaczać realną szansę na wydłużenie życia. Mimo to w Polsce nadal nie została objęta refundacją w pierwszej linii leczenia. Jak podkreśla Kamil Karpowicz, onkolog kliniczny, sytuacja ta budzi poważne wątpliwości. – To dramat i skandal, że w Polsce wciąż nie refunduje się leczenia, które w całej Europie jest standardem – mówi.

Dla kogo przeznaczona jest ta terapia?

Rak pęcherza moczowego co roku diagnozowany jest u około 7-8 tysięcy osób w Polsce, przy czym tylko część pacjentów kwalifikuje się do leczenia operacyjnego. W przypadku choroby zaawansowanej lub z przerzutami konieczne jest leczenie systemowe.

Terapia skojarzona enfortumabem wedotyny z pembrolizumabem (EV+P) to długo wyczekiwana przez lekarzy i pacjentów opcja leczenia zaawansowanego raka urotelialnego, dająca realną szansę na poprawę wyników terapii. W dostępnych publikacjach oceniana jest jako terapia o wysokiej wartości klinicznej, co znajduje odzwierciedlenie w aktualnych wytycznych klinicznych – zarówno polskich, jak i międzynarodowych.

Enfortumab stosowany jest u pacjentów z zaawansowanym rakiem pęcherza, czyli w sytuacjach, gdy choroby nie można już zoperować, bo nowotwór jest technicznie nieusuwalny lub gdy występują przerzuty – wyjaśnia specjalista. – To leczenie przeznaczone jest więc dla chorych w najtrudniejszej sytuacji, w tzw. fazie paliatywnej, kiedy celem nie jest już całkowite wyleczenie, ale maksymalne przedłużenie życia i poprawa jego jakości.

Jeżeli nie ma możliwości radykalnego leczenia chirurgicznego, podajemy leki działające ogólnoustrojowo. Standardem w takiej sytuacji jest właśnie połączenie enfortumabu z pembrolizumabem. Pembrolizumab to dobrze znana immunoterapia, stosowana od lat w wielu nowotworach, w tym przypadku łączona z enfortumabem, co zwiększa skuteczność leczenia – mówi onkolog.

Mechanizm działania enfortumabu jest jednym z przykładów najbardziej zaawansowanych technologii w onkologii. – To przeciwciało rozpoznaje komórkę nowotworową i wprowadza do jej wnętrza cząsteczkę cytostatyku – działa więc jak „koń trojański” – tłumaczy onkolog.

W badaniach klinicznych terapia skojarzona wykazała znaczącą przewagę nad dotychczas stosowanym leczeniem. – Pacjenci leczeni enfortumabem i pembrolizumabem przeżywali średnio dwa razy dłużej niż ci, którzy otrzymywali chemioterapię z immunoterapią – mówi ekspert. – Około 70 procent pacjentów uzyskiwało odpowiedź na leczenie, czyli zmniejszenie lub całkowite zniknięcie guzów. Dla porównania, przy klasycznej chemioterapii z immunoterapią odsetek ten wynosił około 40 procent.

Całkowitą remisję (…) obserwowano u jednej trzeciej chorych leczonych enfortumabem, podczas gdy przy chemioterapii było to zaledwie 10-13 procent – dodaje.

Brak refundacji w pierwszej linii leczenia

Mimo potwierdzonej skuteczności i obecności w międzynarodowych wytycznych, w Polsce terapia ta nie jest refundowana w pierwszej linii leczenia. – Niestety w Polsce schemat terapii z enfortumabem nie jest jeszcze refundowany w pierwszej linii leczenia – podkreśla Kamil Karpowicz. – Jest to rozwiązanie suboptymalne, mniej skuteczne, niż terapia zalecana przez międzynarodowe towarzystwa – dodaje.

Alternatywą pozostaje leczenie na własny koszt lub w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych, jednak koszty terapii są bardzo wysokie. – Jedno podanie to około dziesięć tysięcy złotych. W cyklu miesięcznym potrzebne są dwa podania, więc to wydatek rzędu dwudziestu tysięcy złotych na miesiąc – wylicza ekspert. – Terapia trwa tak długo, jak długo przynosi efekty, czyli może to być nawet kilka lat. Roczny koszt leczenia to w przybliżeniu około dwustu czterdziestu tysięcy złotych.

Decyzja finansowa, nie medyczna

Jak wskazują dostępne analizy, brak refundacji wynika przede wszystkim z kosztów terapii. – Trzeba jasno powiedzieć, że jedynym powodem braku refundacji są względy ekonomiczne. To nie jest decyzja medyczna, tylko finansowa – zaznacza onkolog.

W ostatnich miesiącach pojawiła się realna szansa na objęcie tej terapii refundacją w Polsce. Jednak 27 marca br. Ministerstwo Zdrowia podjęło negatywną decyzję w tej sprawie.

Ta decyzja jest dla nas niezrozumiała i krzywdząca. Tym bardziej, że część chorych nie powinna być leczona chemioterapią. Niezrozumiałe, że w tym samym czasie resort zdrowia znajduje ogromne środki na kolejne podwyżki wynagrodzeń w ochronie zdrowia, a nie ma ich na leczenie pacjentów – mówi Elżbieta Żukowska, prezes Stowarzyszenia „UroConti”.

Każde opóźnienie ma znaczenie

Eksperci i organizacje pacjenckie są zgodni – opóźnienia w dostępie do nowoczesnych terapii mają realne konsekwencje.

Każde opóźnienie w udostępnianiu nowoczesnych terapii jest stratą czasu i pogarsza szanse chorych na przeżycie – podkreśla Anna Kupiecka, prezes Fundacji „OnkoCafe – Razem Lepiej”.

Brak decyzji refundacyjnej oznacza, że wielu pacjentów w Polsce nie ma dostępu do leczenia, które w innych krajach Europy jest już standardem.

Źródło: www.tvn24.pl oraz materiały własne

Pin It on Pinterest